czwartek, 1 marca 2012

Pożegnanie zimy #1 Brukselka



Tak, wiem, jeszcze za wcześniej, by ogłaszać koniec zimy. Dwa dni temu szalała zamieć śnieżna i za dwa kolejne dni może się powtórzyć. Jednak, marzec, chociaż kapryśny i zwykle brzydki jak siostra listopada, ma nad nim przewagę dźwięczącą w słowach "pierwszy dzień wiosny". Ten nadejdzie już za dwadzieścia dni, na razie możemy się jeszcze pocieszyć dobrymi stronami zimy, a czasami bywają one zielone jak... brukselka.

Co, nie lubicie? Owszem, ma specyficzny zapach, ale już (co się często słyszy jako argument przeciw) rozgotowywać jej nie trzeba, bo tak, to psuje cały smak, jednak zbyt długie gotowanie odbiera wszelkie walory także marchewkom, ziemniakom, brokułom i innym warzywom, a nikt z tego powodu nie skazuje ich na wygnanie z naszej kuchni.

Ostatnio dowiedziałam się, że brukselki można jeść również na surowo. Są świetne! Chrupiące i lekko ostre. No dobrze, Wy nie lubcie, ja akceptuję, ale w sumie bez szału. Tymczasem, za pomocą kilku składników których próżno szukać wśród tych, polecanych przez dietetyków, zrobiłam z niej coś, co mogłabym jeść na okrągło. Serio. Przysięgam. Ale w sumie, czemu się dziwić, nie jest to znowu takie odkrycie, że łyżka gęstej, słodkiej i tłustej śmietany wszystko zamieni w moje ulubione danie.

Mam nadzieję, że takie pożegnanie z brukselką sprawi, że jeszcze za nią zatęsknicie ;) A latem ten cudowny, kremowy sos można wykorzystać do marchewki czy fasolki szparagowej.



Najlepsza brukselka w kremowym sosie


Składniki:

ok. 200 g brukselki na osobę
czubata łyżka gęstej śmietany 36% (może być zwykła „lejąca” kremówka, ale wtedy potrzeba więcej)
1 czubata łyżeczka musztardy ziarnistej
łyżka pokrojonego boczku
trochę startego parmezanu
ząbek czosnku

Wykonanie:
  1. Brukselki umyć, obrać z wierzchnich, zepsutych listków i pokroić - większe na ćwiartki, mniejsze na połówki.
  2. Na patelni rozgrzać trochę oleju, wrzucić na niego boczek i podsmażyć do takiego stanu, jak lubimy, a następnie dorzucić brukselkę i czosnek. Chwilę smażyć, mieszając, bo brukselka łatwo przywiera, a następnie dolać tyle wody, by przykryła dno, posolić i popieprzyć; przykryć patelnię i dusić około 5-7 minut, aż warzywa zmiękną. Dobrze do nich zajrzeć w połowie gotowania, czy mają jeszcze wodę.
  3. Gdy brukselka jest już miękka dodać musztardę i śmietanę, wymieszać i chwilę gotować, by sos zgęstniał. Ewentualnie, jeśli jest za gęsty, dodać odrobinę wody. Można oczywiście użyć zwykłej musztardy, ale ziarnista fajnie wygląda i zabawnie strzela między zębami.
  4. Danie przełożyć na talerz, posypać parmezanem i zajadać. Mniam.

6 komentarzy:

Monika pisze...

a ja jestem zwolenniczką tych zielonych kuleczek;)i chętnie bym się poczęstowała Twoim daniem;)
uściski!

majka pisze...

A ja juz zime pozegnalam na dobre :) Kiedy widze cale laki w przebisniegach (a takie mozna tu spotkac w kazdym parku i ogrodku) to juz o zimie nie mysle a buzia sama sie usmiecha :)

Nie pamietam juz kiedy ostatni raz jadlam brukselke... Nie siegam az tak daleko pamiecia :)) Tym bardziej skusilabym sie na takie pyszne danie :)

Usciski.

dragonfly pisze...

Brukselkę uwielbiam! Często robię na obiad tylko ją! Ale tego sosu nie znam, dziękuje bardzo.

Jswm pisze...

Pięknie zachwalasz, trzeba spróbować :)

kachna pisze...

Trafilam tu zupelnie przez przypadek ale chyba zostane na troche dluzej:-)Mmm...uwielbiam brukselke! A ta Twoja wyglada przepysznie! Pozdrawiam:-)

zemfiroczka pisze...

Ja po mojej smażonej brukselce jestem skłonna do ustępstw. Chyba jednak ta bruksella nie nie jest taka zła ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...