środa, 13 stycznia 2010

Ciasteczko na styczeń


Nikt mnie nie przekona, że najwspanialszą rzeczą w życiu nie są ciastka z czekoladą.
Pies Snoopy

ciastka czekoladowe

Jako fanka pesymistycznej, przesiąkniętej bólem istnienia i poczuciem niezrozumienia świata dla jednostki (nie tylko wybitnej, każdej), filozofii szkoły Fistaszków, nie mam nic do dodania. Może tyle, że ciastka te posmakują raczej wielbicielom brownies, niż mlecznej z orzechami. Przepis Nigelli, znaleziony u Karolci.

Ciastka czekoladowe
12-14 dużych ciastek

Składniki:

125 g gorzkiej czekolady
150 g mąki
30 g kakao
1 łyżeczka sody
½ łyżeczki soli
125 g masła
75 g brązowego cukru (jasnego)
50 g cukru demerara lub zwykłego białego
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (zastąpiłam cukrem waniliowym)
1 zimne jajko
350 g czekoladowych groszków lub posiekanej czekolady*


Wykonanie:
  1. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofalówce (ostrożnie). Wymieszać mąkę, kakao, sól i sodę.
  2. Masło utrzeć z cukrami (w tym waniliowym), dodawać po trochu rozpuszczoną czekoladę, później ekstrakt (jeśli używamy), jajko, a następnie, na małych obrotach, suche składniki.
  3. Wymieszać, już raczej nie za pomocą miksera, z groszkami czekoladowymi lub kawałkami czekolady.
  4. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, w dość dużych odstępach od siebie, łyżką do lodów nakładać kopczyki ciasta. Nie spłaszczać. Ja formowałam kulki rękami.
  5. Ciastka piec ok. 18 min. w 170 stopniach.

*Postanowiłam sobie ułatwić życie i zmiksować czekoladę w blenderze, co niestety spowodowało, że część czekolady zamieniła się w proszek i swoją proszkowatością zwiększyła zawartość czekolady w cieście jako takim, dopuszczam więc możliwość, że efekt, który otrzymuje się, mając wyłącznie kawałki czekolady, będzie trochę inny niż mój.

ciastka czekoladowe

ciastka czekoladowe

12 komentarzy:

Bea pisze...

To ja sie wylamie z powyzszego cytatu... ;) Mimo faktu bowiem, ze czekolade uwielbiam, to cisteczka wole chyba o innych smakach; ale to moze dlatego, ze tych ktore prezentujesz jeszcze nie kosztowalam? ;)

Pozdrawiam serdecznie!

majka pisze...

A ja jestem fanka czekolady ale tylko mlecznej :) Gorzka moge ewentualnie zjesc w brownie lub takich jak Twoje ciasteczkach. "Surowej" gorzkiej nie tykam :))

Ewa pisze...

Oj do mojego rozowego mleka na sniadanie w sam raz!

Zaytoon pisze...

O! Coś dla mnie. Chętnie bym takie ciasteczko schrupała jako jedno z moich słodkich śniadań, bo powoli zaczyna mi już brakować pomysłów...

Pozdrawiam! :)

myniolinka pisze...

kawa z mlekiem + czekoladowe ciasteczko = niebo w gębie :)

karoLina pisze...

Beo, te ciastka są bardzo praktyczne, na raz można zjeść maksymalnie dwa i to z trudem :) więc na radosne podjadanie się nie nadają, ale chociaż przy pierwszym wcale nie byłam przekonana, czy smakuje mi aż tak, to potem jednak postawiłam im +

Majko, ja się do gorzkiej próbuję przekonać, z pewnymi sukcesami, ale jej się, tak jak tych ciasteczek, po prostu zbyt dużo nie da zjeść, bo cała słodycz umyka i robi się, no gorzko. A mleczna jest po to, żeby sobie wziąć tabliczkę i udawać, że wcale jej się aż tyle nie zjadło ile się zjadło. A ja potem papierek upycham gdzieś za książkami, bo nie wiem czemu, ale taki w koszu stanowi bardziej namacalny dowód tego, ile jednak zjadłam.

Ewo, różowego mleka, powiadasz? Z dodatkiem ciasteczka rzeczywiście mogłoby to gwarantować udany dzień.

Zaytoon, ja zwykle ciastek do śniadania nie jem, ale... ponieważ fotografować je musiałam rano, bo wiadomo, światło jest lepsze, tzn. po powrocie z pracy nie ma go w ogóle, to skoro już były przy mnie, to głupio aż było nie zjeść przynajmniej jednego. Hmm, teraz nie jestem już pewna, czy tylko jednego.

Myniolinko, no pewnie, kawa w ogóle dobrze do czekolady pasuje. Co mi przypomina, że chociaż ciasteczek już nie ma, to ja kupiłam sobie paczkę dobrej kawy, a nadal stoi bidulka zamknięta, więc można by ją jakoś pocieszyć.

Pozdrawiam dziewczyny!

zemfiroczka pisze...

Snoopy ma rację! ;))))

Smaczniaste te ciacha! :)

Anja pisze...

To oczywiście zdecydowanie dla mnie - pochłaniacza czekolady, szczególnie gorzkiej!!! No i piękne zdjęcia!!! A pesymistycznym myślom mówimy oficjalnie NIE (nie ujmując nic z Fistaszkom) ;-)...

majka pisze...

Z tymi papierkami mam podobnie. Tylko ja nie upycham za ksiazkami ale w smietniczce, tak zeby nie bylo widac :) Robie to namietnie z papierkami od krowek, do ktorych mam ogromna slabosc :))

aga-aa pisze...

u mnie maslanie wygrywają ;) ale czekoladowymi tez nie pogardzę ;)

Bea pisze...

Dobrze wiedziec w takim razie Karolino ;)

Ania vel Vespertine pisze...

Czekam z niecierpliwością na kolejne odsłony ciasteczek miesiąca :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...