środa, 20 stycznia 2010

Prawie jak... Pomidorowa


zupa pomidorowo-bananowa

Są takie przepisy, w których po prostu nie warto nic zmieniać, bo i tak nie będą lepsze. Nie chodzi do końca o smak, raczej o sentyment do określonej potrawy, wspomnienia z nią związane. Pewnie dlatego kluski/kotlety/rosół (niepotrzebne skreślić) robione przez mamę zawsze są najlepsze.

I tak jest również z zupą pomidorową.

Moją ulubioną robi się tak: pomidory pokroić na ćwiartki, udusić do miękkości w niewielkiej ilości wody, przetrzeć przez sitko (a nie miksować, bo wtedy zostaną różne farfocle). Doprawić solą i solidnym kawałkiem masła, jeśli trzeba, dolać trochę wody, chwilę pogotować. Zabielić śmietaną. W zimie pomidory można zastąpić tymi z puszki lub przecierem, ale to oczywiście nie to samo.

A jednak... pomidorowa aż zachęca do eksperymentów, a kiedy ma się przed sobą taki przepis jak dzisiejszy, to po prostu aż głupio go nie wypróbować, ciekawość zwycięża.

Pomidory i banany. Dziwne? Wszystkim smakowało, polecam :)

Zupa pomidorowo-bananowa
(przepis pani Pauliny Kupiec z Et Voilà)

Składniki:

1 puszka pomidorów (400 g)
2 duże banany
1 litr wody
1 łyżeczka curry
1 kostka rosołu z kury
30 g mąki
50 g masła
200 ml śmietany (opcjonalnie)
sól, pieprz


Przygotowanie:

Masło rozpuścić, dodać mąkę, wymieszać (ja robię to trzepaczką), podsmażyć chwilę, aż powstanie jasna zasmażka, dolać trochę wody i rozprowadzić mieszaninę w płynie, aby uniknąć grudek. Dodać kostkę rosołową, pomidory, pokrojone w plasterki banany, curry, resztę wody (ja lubię bardzo gęste zupy, więc dałam trochę mniej niż litr). Gotować 15-20 minut, a następnie zmiksować. Doprawić solą i pieprzem, wymieszać ze śmietaną.

zupa pomidorowo-bananowa

11 komentarzy:

Bea pisze...

O kurcze! Pomidorowo-bananowa powiadasz?!? Zupelnie nie potrafie sobie wyobrazic tego smaku... Ale kto wie, moze tez by mi posmakowala?
Hmmm... bede musiala nad tym pomyslec.
Odwazna z Ciebie kobieta Karolino! ;)

Pozdrawiam :)

gwiazdka.w.kuchni pisze...

a wydawało mi się, że mam bujną wyobraźnię, a tu proszę jakie połączenie! wpisuję na listę dań do wypróbowania najpierw samodzielne zanim kogoś tym nakarmię ;)
pozdrawiam, Eksperymentatorko!

Polka pisze...

W jak Wspaniale musi smakować! Karolino dziękuję za wspaniałą inspirację :)
A wiesz najlepsze są właśnie te nasze smaki, ktorych się trzymamy.

Pozdrawiam ciepło,

e.

Goś pisze...

No proszę:) Czyli nie tylko ja lubię ekspermenty kulinarne :))
Ciekawe połączenie!
Muszę kiedyś zrobić sobie takie pyszności:)
Pozdrawiam:)

Ewa pisze...

Barzo oryginalne polaczenie :)
Chcialabym sprobowac :)

Gosia pisze...

No,to musze przyznac,ze teraz mnie mocno tymi bananami zaskoczylas.......,a ze jestem eksprymntalnym zwierzatkiem,tzn,lubiacym eksprymenty :D, to zupka zotala zanotowana do wyprobowania,bo banany ,to ja niezbyt lubie (swieze),za to przetworzone jak najbardziej :)
Pozdrawiam :)

Monika. L pisze...

Pełne zaskoczenie :)
Wygląda pięknie, choć smak nie do odgadnięcia dla mnie...
Muszę zrobić bo ciekawość mnie zje.
Pozdrawiam
M.

Joasia pisze...

bardzo dobra, zrobiłam jakiś czas temu i ten smak ciągle chodzi za mną...

karoLina pisze...

Beo, ja też nie miałam pomysłu, jak to właściwie, może smakować, w efekcie okazało się, że banana właściwie nie czuć, tzn. czuć, ale właściwie niemożliwe jest, żeby zgadnąć, że to banan.

Gwiazdko, spróbuj koniecznie, chociaż, gdybym nie usłyszała z ust tych, co jedli, że dobra, to nie wiem, czy bym się odważyła...

Polko, fajnie tak sobie czasem zrobić jakieś ulubione danie dzieciństwa, właśnie dzisiaj rozmawiałam z koleżanką o makaronie z serem i cukrem, błyskawicznym daniu na piątek. Niestety, te ulubione smaki czasem bardzo hamują przed eksperymentami, ja mam tak z naleśnikami, najlepsze są z białym serem i niemożliwe, żebym trafiła na lepszą kombinację ;)

Goś, myślę, że każdy blogger jedzeniowy, to musi być odważny człowiek. Po drodze czeka trochę rozczarowań i duuuużo pysznych rzeczy.

Ewo, warto spróbować, tym bardziej, że pracy przy tym niewiele, a efekt interesujący.

Gosiu, polecam, daj znać jak smakowało :) Banan świeżego w niczym nie przypomina, więc mam nadzieję, że Ci posmakuje.

Moniko L. Smak rzeczywiście był trudny do przewidzenia, pierwsze słowo, które większości się nasuwa, to "delikatna".

Joasiu, dzięki za słowa wsparcia :)

pinkcake pisze...

Wow! Takiego zestawienia bym się nie spodziewała! Niesamowite:)

viridianka pisze...

'popularnych' zup nie lubię... ale wszelakie nowości mnie zachwycają, muszę spróbować koniecznie bo tak dawno zupy nie jadłam

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...