piątek, 24 lipca 2009

Semifreddo. Caramel & Brownie






Znacie to uczucie podekscytowania, towarzyszące wypróbowywaniu nowego przepisu? Wyjdzie-nie wyjdzie. A jak nie wyjdzie? Najgorzej jest, jak trzeba czekać, aż się upiecze. Albo wystygnie (ale mnie rzadko udaje się dotrwać do tego momentu). A jeśli jest to wymyślny tort, który ma dotrwać w całości do imprezy, która rozpoczyna się następnego dnia o 16? Co za męka. I nareszcie pierwszy widelec, pierwsza łyżka. Rozczarowanie? Satysfakcja? Ulga?

To połączenie chodziło za mną od dawna. Właściwe od czasu, kiedy dobre kilka miesięcy temu, kupiłam sobie w ramach pocieszenia lody Häagen-Dazs Vanilla Caramel Brownie. Także dawno temu wymyśliłam, że można na ich wzór zrobić semifreddo (nie wpadłam na to zupełnie sama, zainspirowała mnie Ela z My Best Food). I wcale nie te tygodnie, kiedy myślałam o tym, jak fajnie byłoby to zjeść, były najbardziej męczące, ale ta noc, kiedy semifreddo grzecznie się mroziło.

Rano już nie mogłam wytrzymać i wydłubałam łyżką tylko troszkę, troszeczkę. A potem jeszcze trochę. Mmm... o to właśnie chodziło.

Toffi, brownie, wanilia, kogel-mogel, bita śmietana. Czy to w ogóle mogło się nie udać?



Semifreddo à la Häagen-Dazs Vanilla Caramel Brownie
(baza: Jamie Oliver, dodatki: moje)

Składniki:
(wg Jamiego to na 6 osób, dla mnie max. 5)

2 jajka
pół laski wanilii (dałam 1/2 cukru waniliowego)
250 ml śmietany kremówki
25 g cukru (mam obawy, że dałam znacznie więcej, bo moja waga do zbyt dokładnych nie należy)
1 czekoladowa muffinka (oczywiście domowe brownies są dobrą alternatywą)
100 g krówek

Wykonanie:
  1. Rozdzielić żółtka od białek. Żółtka ubić z cukrem i ziarnkami wanilii (cukrem waniliowym).
  2. Ubić śmietanę i pianę z białek (ze szczyptą soli). Krówki i brownie podzielić na kawałki takiej wielkości, na jaką macie ochotę.
  3. Wszystko razem delikatnie wymieszać. Mrozić kilka godzin. Pamiętajcie, że deser ma być tylko częściowo zamrożony, więc jeżeli przebywał zbyt długo w zamrażarce, trzeba mu dać kilka chwil na odtajanie.
Następnym razem wezmę chyba trochę mniej dodatków, bo zbyt zdominowały deser. Ale oprócz tego, BARDZO polecam.




11 komentarzy:

viridianka pisze...

semifreddo bardzo lubię chociaz sama nie probowalam, zawsze boje sie ze za bardzo calosc zmroze i beda lody:]
bardzo mi sie podoba smak : czekolada i karmel... słodziutko:P

Olciaky pisze...

Mmm...
co za rozkosze o tej porze!:)

aklat pisze...

Z karmelkami!!! No nie oprę się ;-)

Gosi@ pisze...

mmmmmmm,ale pysznosci tutaj o polnocy :)))

karoLina pisze...

viridianko, nic się nie bój, mam wrażenie, że dla odpowiedniego efektu, semifreddo należy rozmrażać w porcjach, albo jak radzi Jamie, już poporcjowane mrozić i wtedy wyjdzie odpowiednio :)

Ania pisze...

Ojej, cudne! Naprawdę...

KArolino, a ja pozwalam sobie dodać Twą stronę do moich linków.

Pozdrawiam ciepło!

olalala pisze...

Dwa słowa: są boskie ;)! Tak jak te zdjęcia krówek i brownies, i semifreddo oczywiście... Straszne to tak ludzi kusić ;)...

karoLina pisze...

Dzięki Aniu :) Jest mi bardzo miło, tym bardziej, że Twoja strona należy do moich ulubionych.

olalala, dzięki za te komplementy, a semifreddo polecam, bo smakuje też bosko!

majka pisze...

To musi byc przepyszne!! :) Uczta dla podniebienia :)

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

O mój Boże! To moja pierwsza, ale z pewnością nie ostatnia wizyta u Ciebie i jestem zachwycona! Co przepis, to piękniejsze zdjęcia, nie mówiąc już o smakach - bez wyjątku wszystkie w moim klimacie! Jestem godna! No a ten wpis to juz zupełnu nokaut! Tak nie wolno!:)
Pozdrawiam bardzo serdecznie!

karoLina pisze...

Anno-Mario, bardzo, bardzo się cieszę, że Ci się u mnie podoba, będę się dalej starać i oczywiście zapraszam do podglądania :) A to semifreddo rzeczywiście smakuje jak nokaut :) (jeśli się lubi bardzo słodkie, ale ja lubię)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...